WROsound 2026 coraz wyraźniej wyłania się na miejskim horyzoncie. Odsłaniamy kolejne karty – różnorodne, nieoczywiste. Puls bije szybciej, a to dopiero połowa składu. Już teraz widać kierunek: świeżość i muzyka, która wymyka się prostym kategoriom. Festiwal odbędzie się w sercu Wrocławia 17 i 18 lipca.
8 kotów za płotem – czyli ogłoszona połowa line-upu za nami
W gronie headlinerów festiwalu jest w tym roku nominowane do Oscara trio Son Lux, które tworzy dźwięki na styku surowej intymności i precyzyjnej elektroniki. Ich występy to hipnotyzujące doświadczenie. Idealne na letni wieczór, w poszukiwaniu czegoś głębszego niż prosty pop. Do programu festiwalu dołączył także jeden z najmocniejszych głosów młodego rapu w Polsce – Kosma Król. Freestyle’owe korzenie, wyprzedane koncerty – Kosma wchodzi na WROsound z energią, której nie da się zignorować.
W line-upie nie mogło zabraknąć intymności i szczerości kobiecego głosu. Muzyka Darii ze Śląska działa jak cicha rozmowa o zmierzchu – zostaje z widzem na dłużej i idealnie wpisuje się w festiwalowy klimat. Ale WROsound to synergia. Nic tu się nie wyklucza, wszystko tworzy mocną całość. Do grona artystów dołączył również jeden z najważniejszych męskich głosów młodej alternatywy – Dawid Tyszkowski. Wokalista łączy wrażliwość z nowoczesnym popem, a jego utwory budują nastrój, który najlepiej smakuje na żywo.
WROsound nie mógłby w pełni wybrzmieć bez projektów balansujących między indie popem, a subtelnym rockiem. Tutaj z ambony spadły warszawskie Mlecze, których muzyka to ciepło, nostalgia i emocje, które brzmią jak idealny soundtrack do letniego popołudnia. Idealnie z nimi współgra gitarowy indie rock w wydaniu The Cassino. Zespół od lat udowadnia, że autentyczność i dopracowane koncerty wciąż mają ogromną siłę – także na dużych festiwalowych scenach.
Głośno i wyraźnie mówimy o tym, że nie zamykamy się w żadnych ramach. Bezkompromisowy, gatunkowo nieuchwytny projekt, który swobodnie miesza rap z innymi wpływami także dostał swój spot. Karuzelkaaa na scenie przekłada swoją koncepcję na intensywne, bezpośrednie show. Natomiast Wczasy Orkiestra to artystyczne przedsięwzięcie, gdzie syntezatorowa nostalgia spotyka się tu z orkiestrowym rozmachem. Ich występ to balans między melancholią a taneczną energią – muzyka, którą najlepiej przeżywa się wspólnie.
Co jeszcze w trawie piszczy?
To wciąż nie wszystko. Line-up będzie się dopełniał, a każdy kolejny ogłoszony artysta zmieni jego proporcje i znaczenia. Przed nami mocne uderzenia: headlinerzy i artyści, którzy – mamy nadzieję – zrobią Wam dzień. I właśnie to jest w tym najciekawsze – moment, w którym całość zaczyna układać się w pełny obraz.